14 January 2014

Meeting Rina Frank in Tel-Aviv

 

W Tel Awiwie ląduję nad ranem i zaraz udaję się na wczesnoporanny spacer przepiękną promenadą nadmorską. Ogromne piaszczyste plaże, rześkie powietrze, zapach Morza Śródziemnego i nowoczesne wieżowce i hotele – to obraz budzącego się do dnia Tel Awiwu, który zapamiętam na zawsze. Na śniadanie jestem umówiona z Riną Frank – najpopularniejszą pisarką izraelską, autorką „Każdy dom potrzebuje balkonu” i „Bardziej niż wczoraj”. Rina przybiega do mnie prosto ze szpitala, właśnie po raz trzeci została babcią, synowa w nocy urodziła bliźniaki. Spotykamy się w bardzo urokliwej kawiarni Schanti. Od samego wejścia wita mnie przesympatyczna kobieta i zaraz zaczynamy rozmawiać jak stare znajome. Książki Riny są w pełni autobiograficzne, nikt inny tak jak ona nie opisuje uczuć, emocji i myśli targających wnętrzem kobiety podczas trudnych życiowych sytuacji i decyzji, które trzeba podjąć. To sprawia, że czuję, że bardzo dobrze znam tą kobietę i śmiało pytam co słychać u bohaterów jej książek, czyli jej dzieci, przyjaciół i dalszej rodziny. Dowiaduję się, że po perypetiach miłosnych opisanych w ostatniej książce, Rina ponownie wyszła za mąż za znanego izraelskiego producenta filmowego. Jej córka miała kilka lat temu przeszczep szpiku, co było powodem odwołania zaplanowanej wizyty na Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie. A znany wszystkim z jej książek syn Michael ożenił się w końcu, ma dwójkę większych dzieci i właśnie w nocy urodziły mu się bliźniaki. Pytam się Riny, co sprawiło, że zaczęła pisać książki? Rina opowiada, że zaczęła pisać kiedy nagle zmarła tragicznie jej siostra, chciała wtedy spisać wszystkie wspomnienia z dzieciństwa dla siebie i dla swojej siostrzenicy, i w ten sposób powstała pierwsza książka „Każdy dom potrzebuje balkonu”. W tej chwili Rina jest w trakcie pisania scenariusza do tej książki – robi to pierwszy raz w życiu własnymi siłami, więc na film poczekamy jeszcze około 2 lata. Kolejna książka „Bardziej niż wczoraj” to dalsze perypetie pisarki i jej rodziny. W Izraelu ukazała się już trzecia książka „Żyrafa nie umie latać”, w której Rina opisuje losy kilku przyjaciółek, a tytuł ma sugerować nam kobietom, że tak jak żyrafy nigdy nie nauczymy latać, tak samo my kobiety nie powinniśmy nigdy próbować zmieniać żadnego mężczyzny. Na koniec tego przesympatycznego spotkania dostaję autograf w moich polskich książkach Riny oraz osobistą dedykację w języku angielskim i hebrajskim. Wieczorem na pożegnanie Tel Awiwu jeszcze raz udaję się na spacer promenadą nad morzem po to, żeby zobaczyć przepięknie oświetlone nocą miasto oraz całkiem inaczej niż w Polsce obrócony księżyc. 

 

Tel Awiw, 14.01.2013 

 

 

 

 

 

Back