15 March 2014

In the memory of Utøya victims in Norway

 

 

 

Those we love 

don't go away. 

They walk beside us everyday. 

Unseen, unheard 

but always near. 

Still loved, still missed. 

 

Utøya, July 22th 2011

 

 

 

 

 

 

Słońce już zachodziło i ostatnimi promieniami oświetlało wyspę Utøya i opływające ją wody. A ja stałam na brzegu i miałam łzy w oczach kiedy pomyślałam o tych wszystkich ludziach, którzy tutaj zginęli i o tych, którzy ocaleli ratując się ucieczką i o ich rodzinach, które przeżyły ten koszmar. Stałam na brzegu, płakałam i czułam potworny strach i chciałam jak najszybciej stamtąd uciec ...

 

Niespełna dwa lata wcześniej, dokładnie w rocznicę tej tragedii, obejrzałam w telewizji wstrząsający dokument o masakrze na wyspie Utøya i relacje osób, które cudem przeżyły ten atak. Będąc w Oslo postanowiłam odwiedzić to miejsce, żeby złożyć hołd ofiarom. Niestety alarm w nocy i ewakuacja hostelu oraz moja bezsenna noc spowodowały, że spóźniłam się na ostatni przed odlotem do Polski autobus do Utøya. Wtedy myślałam, że tak po prostu miało się stać, bo nie byłam psychicznie gotowa, żeby stanąć w tym miejscu, pomyśleć o tych wszystkich ludziach i sfotografować wyspę rok po masakrze. Teraz zbliżając się do tego miejsca nie czułam w ogóle tego strachu sprzed dwóch lat. Jednak kiedy już stanęłam na brzegu - pomyslałam że człowiek nigdy nie jest gotowy, żeby zmierzyć się z tak straszną tragedią i ze śmiercią tylu niewinnych osób ... Mimo wszystko cieszę się, że odważyłam się tam być przez chwilę i że zrobiłam zdjęcia i mogę w ten sposób sprawić, żebyśmy nigdy nie zapomnieli ... 

 

Utøya - Norway, March 2014

 

 

 

 

Back